Dziewczynie, mimo wielkiego talentu brakuje coś ważnego. Miłości.
Był deszczowy wieczór, gdy pani Lucy Narrow usłyszała cichy szloch małego dziecka w starym koszyku pod drzwiami. Wtedy po raz pierwszy ujrzała malutką kruszynkę, która najbliższe lata miała spędzić w Domu Dziecka im. św. Józefa w Nowym Yorku. Przy koszyku znalazła kopertę z najważniejszymi informacjami:
,,Dziewczynka, zdrowa, urodzona dnia 21 grudnia 1999
w Nowym Yorku w szpitalu im. św. Anny. Nazywa się Alexandra.
Ojciec nieznany.''
Alex według protokołu miała dostać tą kartę w dniu swoich osiemnastych urodzin, ale ze względu na to, że szanse, ze znajdzie nowy dom były nikłe, postanowiła sama zatroszczyć się o swoją przeszłość. Bez wiedzy opiekunów, zrobiła zdjęcie kartki i zamierzała sprawdzić swój akt urodzenia.
Wierzyła, że podany adres szpitala, w którym przyszła na świat doprowadzi ją do biologicznej matki, która po latach na pewno chciałaby się spotkać z córką. Miała też ciche nadzieje, że w akcie znajdzie nazwisko ojca.
Nie posiadała ona nazwiska z myślą, że wkrótce zostanie adoptowana. Ten dzień nigdy nie nadszedł, więc wzięła sobie na nazwisko ,,Hope" - odzwierciedlające jej życie. Pełne nadziei na lepsze jutro. Już od trzech lat nazywa się Alexandra Christine Hope.
Była piękna czerwcowa noc. Gwiazdy beztrosko wisiały na granatowym niebie, migając od czasu do czasu. Srebrny księżyc oświetlał swoją poświatą cały Nowy York. Tak ślicznej nocy, aż chciało się zrobić włamanie do dokumentów szpitalnych.
Alex miała na sobie przylegające legginsy, czarny sweterek, sportowe buty, szarą bluzę z kapturem oraz cudowny humor. Czuła się jakby była prawdziwym ninją. Nie zapomniała zabrać torby z linkami, latarką, mapą szpitala oraz kilka innych przydatnych przedmiotów.
Pojechała pod szpital swoim granatowym Matizem. Znalazła go na złomowisku w nienaruszonym stanie z kilkoma problemami technicznymi, z którymi spokojnie mógł sobie poradzić mechanik. Dorobiła kluczyki. Wprowadziła kilka ulepszeń m.in elektryczny silnik oraz sztuczną inteligencję.
- To co planujesz, młoda? - odezwał się męski głos auta.
- Zobaczysz Technet. - uśmiechnęła się. - Możliwe, że odkryje tam rzeczy, które na dobre zmienią nasze życie.
- Twoje życie. - poprawił ją.
- Spokojnie. - zaczęła. - Do ciebie też mam specjalne plany.
- W to nie wątpię.
- Teraz słuchaj. -zaczęła - Będę potrzebowała twojej pomocy.
- Jak zawsze.
- Otóż - zignorowała jego wcześniejszy komentarz - gdy dam ci znak, ty mnie zabierzesz szybko ze szpitala.
- Stoi, ślicznotko.
Po czym szesnastolatka wyszła z samochodu i niepostrzeżenie wślizgnęła się do szpitala przez drzwi dla personelu.
W tym samym czasie pewien multimilioner brał udział w ,,ważnym'' spotkaniu. Omawiał on najbliższe plany produkcji z bliskimi.
W powietrzu można było wyczuć napiętą atmosferę pomiędzy bogatym playboyem a rudowłosą pięknością. Ich wspólny przyjaciel przyglądał się temu wszystkiemu z niepokojem. Gotowy on był interweniować, gdyby zaszła taka konieczność.
Pepper Potts, była dziewczyna Iron Mana, siedziała naprzeciwko swojego ex z widocznym na twarzy wyrazem pogardy. Jej postawa jakby mówiła, że to obrzydliwe, że kiedyś całowała się z takim idiotą jak pan Stark. Ten z kolei założył okulary przeciwsłoneczne, żeby móc jak najlepiej oglądać swoją dawną sekretarkę. Miał on w sobie mieszane uczucia. Z jednej strony chciał, żeby ukochana do niego wróciła, a z drugiej strony miał wielką ochotę skoczyć na nią i całować jak prawdziwy zwierz. Ukrywał to, jednak pod dobrze wyrobioną maską. Wciąż udawał wolnego, bezproblemowego playboya z dobrym humorem i wyśmienitego kochanka.
Rhodney, dobry przyjaciel tej dwójki czuł się po raz pierwszy niekomfortowo wśród nich. Otóż widział jak wyprawiają jakieś głupoty, które musiał akceptować, ale teraz to wyglądało o wiele poważniej niż kłótnia, w której restauracji będą jeść. Nie miał bladego pojęcia z jakiej przyczyny ze sobą zerwali ani żadnego pomysłu jak ich zeswatać. Wierzy, bowiem, że ten ich dziwny związek był silny i miał pewność, że w przyszłości zaowocowałby to małżeństwem. Na razie musiał zapomnieć o czymś takim.
Wszyscy siedzieli nieruchomo od ponad dwóch minut czekając na pierwszy ruch. Wszystko to zostało przerwane wraz z wiadomością Furego.
- Stark, zgłoś się. - krzyknął mały hologram szefa T. A. R. C. Z. Y.
- Tu jestem. - uśmiechnął się.
- Słuchaj mamy poważny problem...
I jak Wam się podoba?
Ja jestem zadowolona :3
W tym samym czasie pewien multimilioner brał udział w ,,ważnym'' spotkaniu. Omawiał on najbliższe plany produkcji z bliskimi.
W powietrzu można było wyczuć napiętą atmosferę pomiędzy bogatym playboyem a rudowłosą pięknością. Ich wspólny przyjaciel przyglądał się temu wszystkiemu z niepokojem. Gotowy on był interweniować, gdyby zaszła taka konieczność.
Pepper Potts, była dziewczyna Iron Mana, siedziała naprzeciwko swojego ex z widocznym na twarzy wyrazem pogardy. Jej postawa jakby mówiła, że to obrzydliwe, że kiedyś całowała się z takim idiotą jak pan Stark. Ten z kolei założył okulary przeciwsłoneczne, żeby móc jak najlepiej oglądać swoją dawną sekretarkę. Miał on w sobie mieszane uczucia. Z jednej strony chciał, żeby ukochana do niego wróciła, a z drugiej strony miał wielką ochotę skoczyć na nią i całować jak prawdziwy zwierz. Ukrywał to, jednak pod dobrze wyrobioną maską. Wciąż udawał wolnego, bezproblemowego playboya z dobrym humorem i wyśmienitego kochanka.
Rhodney, dobry przyjaciel tej dwójki czuł się po raz pierwszy niekomfortowo wśród nich. Otóż widział jak wyprawiają jakieś głupoty, które musiał akceptować, ale teraz to wyglądało o wiele poważniej niż kłótnia, w której restauracji będą jeść. Nie miał bladego pojęcia z jakiej przyczyny ze sobą zerwali ani żadnego pomysłu jak ich zeswatać. Wierzy, bowiem, że ten ich dziwny związek był silny i miał pewność, że w przyszłości zaowocowałby to małżeństwem. Na razie musiał zapomnieć o czymś takim.
Wszyscy siedzieli nieruchomo od ponad dwóch minut czekając na pierwszy ruch. Wszystko to zostało przerwane wraz z wiadomością Furego.
- Stark, zgłoś się. - krzyknął mały hologram szefa T. A. R. C. Z. Y.
- Tu jestem. - uśmiechnął się.
- Słuchaj mamy poważny problem...
I jak Wam się podoba?
Ja jestem zadowolona :3
Hmm... Fajnie, naprawdę fajnie się zapowiada. Tytuł jest zajebisty xd. Ciekawa jestem dlaczego Tony i Pepper zerwali. I czy Alex jest jakoś powiązana z naszym geniuszem? Rozdzinka, dziecko z któregoś związku? Czekam na next. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na nn http://ironman-another-story.blogspot.com/2015/10/a-wszystko-to-bo-ciebie-kocham-one-shot.html?m=1
OdpowiedzUsuń